Handel dziewczętami w Marrakeszu? Młodziutkie hipiski znikające w biały dzień na suku? Jako maturzystka nie wierzyłam w te historie. W 1970 roku wymarzonym miejscem hipisów, artystów i miłośników Orientu wcale nie była Ibiza czy Saint-Tropez, tylko Maroko, islamski kraj słynący z surowych obyczajów.


