Amundsen jest dość drogim towarzyszem, ale za to milczącym. Jego oblicze zdobi czarne dzioby nart turystycznych. Kiedy śnieg zaczyna bryzgać spod przymocowanych do nart fok, oczy polarnika spoglądają na narciarza z zadumą i powagą. Amundsen już 120 lat temu biegał po Hardangervidda.


